piątek, 23 sierpnia 2013

V- Liścik.


 Ten rozdział dedykuje Magdzie @madziksa dziekuje kochana że wytrzymujesz wszystkie moje dziwne napady i braki weny. A także Oli za to że jest. <3  Ten rozdział był strasznie długo pisany dlatego że w tym czasie rozmawiałam przez Skype. Następny wstawie jak bedzie 5 komentarzy. Miłego czytania. :)

- Piękny widok, nieprawdaż kochanie – powiedział do mnie Draco. Siedzieliśmy przytuleni do siebie na soczysto zielonej trawie przy brzegu jeziora. Słońce zachodziło za pagórkami. Niebo mieniło się barwami żółci, pomarańczu, czerwieni a także fioletu.
- Mało powiedziane, że piękny. Ten widok jest cudowny.
Byłam taka szcześliwa , nie dość że piękny widok to Draco obok mnie. Draco w czarnej koszuli opinającej jego mięśnie. I ten zapach jego perfum.. zapach drzewa sandałowego. Kiedy podziwiałam widok Draco złapał mój podróbek i odwrócił w swoją stronę. Popatrzyłam w jego niebieskie oczy… utonęłam w nich. Musnął moje usta…
I się obudziłam. Czy zawsze kiedy śni mi się coś przyjemnego muszę się budzic?! Popatrzyłam na zegarek. Była 10 … no nieźle nie dość że nie zjadłam śniadania to jeszcze  spóźniłam się na Eliksiry. Nie chce wiedzieć jaki jest nauczyciel od tego przedmiotu, mam jedynie nadzieję, że jakoś to zrozumie. Poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic ubrałam się w nową szatę, zabrałam ze sobą książkę do wróżbiarstwa i wybiegłam z pokoju. Kiedy byłam już na korytarzu zastanawiałam się w którą  stronę pójść. Nie wiedziałam gdzie idę skręciłam gdzieś w lewo potem zeszłam schodami następnie w prawo. Zgubiłam się… Usiadłam pod ścianą w nadziei, że mnie ktoś znajdzie i pokaże drogę. Siedziałam z jakieś dobre 15 min, kiedy usłyszałam czyjejś kroki. Były coraz bliżej…
- Co Ty tu robisz? – zdziwił się…Draco?!
- Zgubiłam się a Ty nie na lekcjach?
- Zaczynam dopiero o 11.
- Powiesz mi jak mogę dojść do Sali, gdzie odbywają się lekcje  wróżbiarstwa.?
- Jasne – odparł z uśmiechem. Stanął za mną i powiedział- widzisz ten dziwny posąg?
- Tak
- To za nim będziesz miała małe drzwiczki i schody prowadzące na dół.
- Dziękuje. – odparłam. Miałam wielką ochotę dodać misiu albo kochanie, ale nie mogłam bo uznałby mnie za wariatkę.
- Jakie masz przedmioty.?
Podałam mu mój plan.
- To widzimy się na Historii Magii. – powiedział i poszedł
Nawet nie odpowiedziałam mu „ Do zobaczenia” bo już znikł w następnym korytarzu. A ja udałam się powolnym krokiem do tego dziwnego, nieprzypominającego mi żadnego kształtu posągu. Ten posąg był ekstrawagandzki. Powyginane coś na kształt  przypominające ludzkie ciało, miało też otwartą paszcze i wytrzeszczone oczy. Takie homo niewiadomo. Za pięć minut miała rozpocząć się lekcja wróżbiarstwa, więc pchnęłam drewniane drzwi i zaczęłam schodzić po schodach. Były strome i marmurowe… łatwo można  było się na nich poślizgnąć. Pomalutku zeszłam ,usiadłam na malutkim parapecie niedaleko drzwi do Sali i czekałam na dzwonek. Za oknem rozciągał się widok na jezioro. Na tafli wody odbijały się chmury płynące po niebie. Po chwili w szkole rozbrzmiał dzwonek i kilka osób pojawiło się przy drzwiach wśród nich Luna. Jak mnie zobaczyła od razu do mnie podeszła i przytuliła.
- Luna, powiedz mi dlaczego mnie nie obudziłaś?- zapytałam z nutą rozdrażnienia w głosie.  Zrobiłam minę dziecka, które nie dostało cukierka i czekałam na jej odpowiedz.
- Bo miałaś słodką minę i co chwilę powtarzałaś Draco takim rozmarzonym głosem.
No super! Nie dość, że w brzuchu mi burczało bo jak było śniadanie to śniłam o nim to jeszcze dowiaduje się takich rzeczy. Weszłam do Sali myśląc o tym ile z tego zrozumiała Luna albo Cho. Za stołem nauczycielskim był centaur o jasnej sierści. Przywitał się i zaczął prowadzić lekcję.
- Dzisiaj będziemy wróżyć za pomocą soli, to się nazywa alomancja. – powiedział, rozdał nam sól i kazał wróżyć.
 Rozsypałam sól i zaczęłam wróżyć.  Tak minęła mi lekcja. Kiedy wychodziłam przy drzwiach złapała mnie Luna i przedstawiła Cho. Bo nie miałyśmy czasu się sobie wzajemnie przestawić. Cho była japonką była dość wysoka miała kruczoczarne włosy i brązowe oczy. Razem udałyśmy się na obiad. Kiedy weszłyśmy do Wielkiej Sali poczułam wzrok Draco na sobie. Odwróciłam głowę w jego stronę i posłałam mu uśmiech.  Odwzajemnił go. Usiadłam z Luną i Cho przy stole, usiadłam tak, że mogłam obserwować Draco. Właśnie złościł się na swoich kolegów.
-  Luna, robiliście coś ciekawego na Eliksirach.?
- Prawdę mówiąc nie, ale profesor Horacegy  Slughorn pytał się dlaczego Ciebie nie ma.
- A jak mam stąd trafić do Sali gdzie obywają się lekcje Historii Magii?
- Jak stąd wyjdziesz to skręcisz w prawo, następnie w lewo wejdziesz po schodach to przy damskiej łazience skręcisz w lewo i będziesz na miejscu.- powiedziała Cho.
I na tym skończyła się moja rozmowa z nimi. One dalej rozmawiały o numerologii , a także o chłopakach. Ja w tym czasie jadłam spaghetti i obserwowałam Draco. Do blondyna przystawiała się jakaś brunetka ze średniej długości włosami. On ją odrzucał a ona nadal jego zaczepiała. Kiedy skończyłam jeść po prostu wstałam i wyszłam. Nawet nie popatrzyłam w stronę Draco. Udałam się do pokoju wspólnego Ravencalwu. Przed drzwi usłyszałam zagadkę :
Co rano chodzi na czterech w południe na dwóch a wieczorem na trzech?
- Człowiek – odparłam
Drzwi otworzyły się ze skrzypnięciem.  Pobiegłam do sypialni odłożyłam książkę do Histrii Magii i z powrotem udałam się pod Wielką Salę a stamtąd do salki gdzie miała odbyć się lekcja. Miał ją prowadzić nie jaki Cuthbert Binns , podobno najnudniejszy nauczyciel w szkole. Usiadłam w ławce, niedaleko mnie Draco. Zaczęłam przeglądać podręcznik, aż do momentu kiedy usłyszałam głos nauczyciela dobiegający jakby ze ściany. Podniosłam głowę i ujrzałam ducha. Nauczycielem Historii Magii był duch. Był jakby to powiedzieć przezroczysty. Ale nie był stary wyglądał jak na ducha dość młodo.
-  Na dzisiejszej lekcji będziemy mówić o magii w starożytnej Grecji…- i zaczął mówić a ja notować. Mialam już 5 stron zapisanych kiedy dostałam liścik. Otworzyłam go.

Dzisiaj 19 na błoniach. Będę na Ciebie czekał.
                                                                                                                                            Draco

Zaczerwieniłam się i dalej próbowałam słuchać profesora, ale nie byłam w stanie. Moje myśli były już daleko… W co ja mam się ubrać aby wyglądać dobrze, zarazem seksownie ale nie wyzywająco. Popatrzyłam na zegar była już 15 lekcja trwa jeszcze pół godziny. Jak ja mam się do cholery wyrobić? Ale co mam w ogóle na siebie założyć. Rurki na pewno ale jak z górą i butami. Mocasyny? Niee… Może trampki. Odpadają .. szpilki też bo ugrzęznę w błocie. Adidasy? A bluzka jaka… jeju. Chyba najlepiej będzie jak wezmę pierwszą lepszą rzecz z brzegu. Zabrzmiał dzwonek a ja szybko zabrałam swoje rzeczy i szybkim krokiem wyszłam z klasy. Niedaleko stał Draco, kiedy mnie zobaczył poruszył ustami tak jakby chciał powiedzieć
- Pamietaj proszę.
-Pamietam. – odpowiedziałam bezgłośnie i poszłam do swojej sypialni.  


11 komentarzy:

  1. Jej *.* Meegaaa :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozpracowałam w końcu jak mogę dodać komentarz , ale jestem mądra ;o bkjjxvhHbdnwhifhufUnegjg - mogę powiedzieć tylko tyle. Genialne. Rozdział na prawdę świetny, jestem ciekawa jak rozegra się to później. A no i strasznie dziękuje <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwwwwww... *.* Czekam na kolejne !

    OdpowiedzUsuń
  4. qwerasdfgtyhjukiolpmnvcz - brak słów . Aż dech zapiera . Pisz dalej :3

    OdpowiedzUsuń
  5. super!♥ szybko się to wszystko rozwija :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Szybko? :D nie byłabym tego taka pewna. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę,że szybko się rozwija... Ja zapomniałam, że już nie informujesz na tt :D A rozdział afgasgfhhghsgjdhnguygvcyynnyfjdsknjs xx @MochOsw

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciesze sie że Ci sie podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oh świetny! I ten Draco... *-*

    OdpowiedzUsuń