Obudziłam się koło 5 rano. Nie mogłam spać bo kiedy
zaczynałam śnić o Draco przebudzałam się. Muszę o nim zapomnieć, albo coś
zrobić aby z nim być. Tylko co? Podejść i powiedzieć Hey Draco muszę Ci coś powiedzieć. Kocham cię. Nie. Jeszcze
popatrzy na mnie jak na wariatkę. Muszę wiedzieć czy mu się naprawdę podobam.
Bo nie wierze, że nie. Inaczej nie chciałby się ze mną spotkać. Ten pomysł z
McLaggenem może wypalić. Podniosłam się
na łóżku i popatrzyłam przez okno. Słońce po mału zaczęło wstawać. Niebo było różowawe.
Mgła unosiła się nad Zakazanym Lasem i
wzgórzami. Wzięłam ubrania na zmianę a
także kosmetyki i poszłam do łazienki. Kiedy przechodziła obok Hermiony
usłyszałam jak pomrukiwała. Muszę się
jeszcze nauczyć na transmutację. Jeju co ona ma z tą nauką. Nawet przez
sen ciągle o niej mówi. Ciekawe do, której wczoraj się uczyła. Wzięłam długi
gorący prysznic. Następnie owinęłam się ręcznikiem i stanęłam przed lustrem.
Patrzyłam na swoje odbicie i wyobraziłam sobie, że za mną stoi z mokrymi i
opadającymi na twarz włosami Draco. Niee… muszę przestać o nim myśleć. Szybko
wytarłam się ręcznikiem i się ubrałam. Zapięłam koszule ,założyłam niebieski
krawat i wyszłam z łazienki. Dziewczyny jeszcze spały, więc ja ułożyłam brudne
rzeczy na kupkę a także szatę obok. Wzięłam mp4 i zeszłam do pokoju wspólnego. Usiadłam na podłodze naprzeciwko kominka i
zaczęłam słuchać Roxette- Listen To Your Heart
http://www.youtube.com/watch?v=GnXZ3_TgbF8
( radzę włączyć tą piosenke i zacząć czytać dalej. )
Pierwsze słowa I know there's something in the wake of your
smile, I get a notion from the look in your eyes yeah W mojej głowie zaczęły
się kłębić różne sytuacje z Draco chciałam jakoś temu zapobiec ale to było
silniejsze ode mnie. Zamknęłam oczy i dałam się ponieść emocjom. Przypomniało
mi się to pierwsze spotkanie na dworcu, ten moment w pociągu kiedy
przedstawiliśmy się sobie nawzajem. Te jego niebieskie oczy w których można
przysłowiowo utonąć. W tym momencie moje serce zaczęło szybciej bić bo
przypomniałam sobie jego szczery uśmiech na stołówce, moment kiedy dostałam
liścik i ten jego ruch ustami „pamiętaj proszę”. Sometimes you wonder if this fight is
worthwhile Zaczęły mi płynąć łzy bo jednak pomimo tego co tamtej dziewczynie powiedział
na mój temat czekał pod wieżą Ravenlawu smutny. Więc jednak musiało być coś na
rzeczy.
Listen to your heart
When he's calling for you
Listen to your heart
There's nothing else you can do
I don't know where you're going
And I don't know why
But listen to you heart
When he's calling for you
Listen to your heart
There's nothing else you can do
I don't know where you're going
And I don't know why
But listen to you heart
Muszę coś z tym to bardziej boli niż te jego słowa. Jak będę
sama i on się pojawi podejdę do niego i z nim szczerze porozmawiam. Tak do
dobry pomysł. Zaczynała się kolejna piosenka , kiedy ktoś usiadł obok mnie.
Obejrzałam się i zobaczyłam Gimmy. Wyłączyłam mp4 i zdjęłam słuchawki.
- Hermiona się kąpie – oznajmiła kiedy zobaczyła moją pytającą minę. – I jak
wychodzi Tobie zapominanie o Draco? – zapytała
- Dobrze. Nawet o nim nie myśle- skłamałam. Ale jakbym jej
powiedziała prawdę załatwiłaby mi izolatkę i ciągle przypominała wczorajszy
incydent.
- Przed śniadaniem zdążymy pojść do mojej sypialni?
- Jasne. To ja już lecę się szykować – oznajmiła i pobiegła
na górę.
I kogo ja chce oszukiwać. Przecież ja o nim nigdy ale to
nigdy nie zapomnę. Wstałam i poczłapałam na górę do sypialni. Kiedy weszłam
Hermiona śpiewała. Jej śpiew można porównać do wycia wilka podczas północy. Ale
jej tego nie powiem. Niech dalej żyje w przekonaniu, że ma niewyobrażalnie
piękną barwę głosu.
- Cześć Hermiono.- powiedziałam i zaczęłam zakładać szatę. Niedługo
potem Gimmy wyszłam i odparła, że możemy iść. Wzięłam swoje rzeczy i zeszłyśmy
na dół. Popatrzyłam na moją przyjaciółkę i zobaczyłam, że się uśmiecha. Nie
zdążyłam zapytać czemu się tak uśmiecha kiedy zaczęła krzyczeć
- Cormac! Cormac! Zaczekaj chwilę!
On zatrzymał się oparł o ścianę i skrzyżował ręce na piersi.
Kiedy do niego doszłyśmy Gimmy powiedziała do Cormaca.
- Nie wiem czy się znacie ale to Violleta Henriques. Nowa
uczennica Hogwartu.
-Cześć – powiedziałam z dosyć wymuszonym uśmiechem. Ale był
ładny. Ładniejszy niż z opisu Gimmy
- Miło mi Ciebie poznać. Jestem Cormac McLaggen. –
powiedział z uśmiechem i podał mi rękę.
- Cormac mógłbyś odprowadzić Violę do Ravenclawu bo jeszcze
się gubi a ja mam pewną sprawę do załatwienia i nie mogę jej towarzyszyć
Gimmy dlaczego to zrobiłaś? – pomyślałam. Popatrzyłam na nią
błagalnym tonem aby cofnęła te słowa. Ale ona pokręciła przecząco głową.
- To chodź Violu – odparł Cormac nie przestając się do mnie
szczerzyć.
I posłusznie za nim poszłam. Wyszliśmy z pokoju wspólnego
Gryffonów i poszliśmy w kierunku mojej wieży.
- Skąd jesteś? – zapytał
- Z Hiszpanii.
- A co się stało, że tutaj chodzisz do szkoły?
- Moja mama rozwiodła się z tatą i przeprowadziłyśmy się
tutaj.
- Współczuje. – Myślałałam że się przesłyszałam. On mi
współczuje. Może Gim miała rację, że mój towarzysz jest lepszy z charakteru niż
Draco. Ale Draco miał to coś co mnie do niego przyciągało. – Znasz tu kogoś
oprócz mnie i Gimmy? – zapytał
- Tak, Hermione, Harrego, Rona, Lune, Cho, a także Draco. –
powiedziałam. Zauważyłam, że kiedy wypowiedziałam imię Draco wzdrygnął się. –
Nie lubisz Draco?
- Jakoś nie przypadł mi do gustu, a Ty co o nim sądzisz?
- Według mnie jest całkiem sympatyczny.
I na tym skończyła się nasza rozmowa. Ja odpowiedziałam na
zagadkę i udałam się do swojej sypialni. Dziewczyny już nie spały.
- Jak było u dziewczyn? – zapytała Luna
- A dobrze. – odparłam. Nie miałam ochoty z nimi rozmawiać ,
zostawiłam swoje rzeczy, wzięłam książkę od Obrony przed Czarną Magii i poszłam
na śniadanie. Kiedy przekroczyłam próg Wielkiej Sali od razu poszłam do stołu
Ravenclawu nawet nie szukając wzrokiem Draco. Usiadłam nałożyłam sobie na
talerz dużo sałatki wielowarzywnej, zrobiłam dużo kanapek z serem, szynka,
pomidorem i ogórkiem i zaczęłam przeglądać książkę. Nic z tego nie rozumiałam. Mam jedynę
nadzieję, że nauczyciel będzie dobrze tłumaczył ten przedmiot więc co nieco
zrozumiem. Kiedy zjadłam śniadanie podeszłam do stołu Gryffindoru.
- Cześć chłopaki. – powiedziałam
- Cześć Violu- odpowiedzieli chórem – Jak Ci się spało? –
zapytał Ron
- A w miarę dobrze.- oparłam – Możecie mi powiedzieć gdzie
siedzi Cormac? – zapytałam
- Tam obok tej blondynki – powiedział Harry
- Dziękuje. – odpowiedziałam i poszłam w stronę mojego
nowego kolegi. Kiedy już byłam obok niego dotknęłam jego ramienia i zapytałam
- Jaką masz lekcję teraz?
Odwrócił się i prawie wrzasnął
-Viola! Ale ty mnie przestraszyłaś. Ja Obronę przed Czarną
Magią- odparł
- To dobrze. Poczekam na Ciebie chwilę i razem pójdziemy.
Kiedy na niego czekałam popatrzyłam w stronę stołu
Slytherinu. Draco był zły i ciągle wydzierał się na swoich kolegów.
Przyglądałam mu się do momentu kiedy Cormac mnie objął ramieniem. I tak razem
udaliśmy się do Sali gdzie miała się odbyć lekcja.
Piszcie komentarze co o tym sądzicie.
Kocham Was. <3

Fantastyczne *.* czekam na jutrzejszy rozdział :)
OdpowiedzUsuńFantastyczne *.* czekam na jutrzejszy rozdział :)
OdpowiedzUsuńFantastyczne *.* czekam na jutrzejszy rozdział :)
OdpowiedzUsuńŚwietny - najlepszy rozdział ! <3
OdpowiedzUsuńWoooah <33 Draco zazdrosny. TO mój ulubiony rodział ;) Jak ja uwielbiam czytać o zazdrości ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na następny *.*
Uwielbiam rozdziały ze sceną zazdrości. Ciekawe jakby to wyglądało gdyby Viola i Cormac pocałowali się na oczach Draco... :) Czekam na NN <3
OdpowiedzUsuńAle przystojniaczek :P Rozdział supper <3 Czekam z niecierpliwością na kolejny... I dziex za info na tt xx @MochOsw
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCudowne :) Fajny plan, czekam z niecierpliwością na następny rozdział :3
OdpowiedzUsuń