poniedziałek, 26 sierpnia 2013

VIII- Cormac


Obudziłam się koło 5 rano. Nie mogłam spać bo kiedy zaczynałam śnić o Draco przebudzałam się. Muszę o nim zapomnieć, albo coś zrobić aby z nim być. Tylko co? Podejść i powiedzieć Hey Draco muszę Ci coś powiedzieć. Kocham cię. Nie. Jeszcze popatrzy na mnie jak na wariatkę. Muszę wiedzieć czy mu się naprawdę podobam. Bo nie wierze, że nie. Inaczej nie chciałby się ze mną spotkać. Ten pomysł z McLaggenem może wypalić.  Podniosłam się na łóżku i popatrzyłam przez okno. Słońce po mału zaczęło wstawać. Niebo było różowawe.  Mgła unosiła się nad Zakazanym Lasem i wzgórzami.  Wzięłam ubrania na zmianę a także kosmetyki i poszłam do łazienki. Kiedy przechodziła obok Hermiony usłyszałam jak pomrukiwała. Muszę się jeszcze nauczyć na transmutację. Jeju co ona ma z tą nauką. Nawet przez sen ciągle o niej mówi. Ciekawe do, której wczoraj się uczyła. Wzięłam długi gorący prysznic. Następnie owinęłam się ręcznikiem i stanęłam przed lustrem. Patrzyłam na swoje odbicie i wyobraziłam sobie, że za mną stoi z mokrymi i opadającymi na twarz włosami Draco. Niee… muszę przestać o nim myśleć. Szybko wytarłam się ręcznikiem i się ubrałam. Zapięłam koszule ,założyłam niebieski krawat i wyszłam z łazienki. Dziewczyny jeszcze spały, więc ja ułożyłam brudne rzeczy na kupkę a także szatę obok. Wzięłam mp4 i zeszłam do pokoju wspólnego.  Usiadłam na podłodze naprzeciwko kominka i zaczęłam słuchać Roxette- Listen To Your Heart
http://www.youtube.com/watch?v=GnXZ3_TgbF8 ( radzę włączyć tą piosenke i zacząć czytać dalej. )
Pierwsze słowa I know there's something in the wake of your smile, I get a notion from the look in your eyes yeah W mojej głowie zaczęły się kłębić różne sytuacje z Draco chciałam jakoś temu zapobiec ale to było silniejsze ode mnie. Zamknęłam oczy i dałam się ponieść emocjom. Przypomniało mi się to pierwsze spotkanie na dworcu, ten moment w pociągu kiedy przedstawiliśmy się sobie nawzajem. Te jego niebieskie oczy w których można przysłowiowo utonąć. W tym momencie moje serce zaczęło szybciej bić bo przypomniałam sobie jego szczery uśmiech na stołówce, moment kiedy dostałam liścik i ten jego ruch ustami „pamiętaj proszę”.  Sometimes you wonder if this fight is worthwhile Zaczęły mi płynąć łzy bo jednak pomimo tego co tamtej dziewczynie powiedział na mój temat czekał pod wieżą Ravenlawu smutny. Więc jednak musiało być coś na rzeczy.
Listen to your heart
When he's calling for you
Listen to your heart
There's nothing else you can do
I don't know where you're going
And I don't know why
But listen to you heart

Muszę coś z tym to bardziej boli niż te jego słowa. Jak będę sama i on się pojawi podejdę do niego i z nim szczerze porozmawiam. Tak do dobry pomysł. Zaczynała się kolejna piosenka , kiedy ktoś usiadł obok mnie. Obejrzałam się i zobaczyłam Gimmy. Wyłączyłam mp4 i zdjęłam słuchawki.
- Hermiona się kąpie – oznajmiła  kiedy zobaczyła moją pytającą minę. – I jak wychodzi Tobie zapominanie o Draco? – zapytała
- Dobrze. Nawet o nim nie myśle- skłamałam. Ale jakbym jej powiedziała prawdę załatwiłaby mi izolatkę i ciągle przypominała wczorajszy incydent.
- Przed śniadaniem zdążymy pojść do mojej sypialni?
- Jasne. To ja już lecę się szykować – oznajmiła i pobiegła na górę.
I kogo ja chce oszukiwać. Przecież ja o nim nigdy ale to nigdy nie zapomnę. Wstałam i poczłapałam na górę do sypialni. Kiedy weszłam Hermiona śpiewała. Jej śpiew można porównać do wycia wilka podczas północy. Ale jej tego nie powiem. Niech dalej żyje w przekonaniu, że ma niewyobrażalnie piękną barwę głosu.
- Cześć Hermiono.- powiedziałam i zaczęłam zakładać szatę. Niedługo potem Gimmy wyszłam i odparła, że możemy iść. Wzięłam swoje rzeczy i zeszłyśmy na dół. Popatrzyłam na moją przyjaciółkę i zobaczyłam, że się uśmiecha. Nie zdążyłam zapytać czemu się tak uśmiecha kiedy zaczęła krzyczeć
- Cormac! Cormac! Zaczekaj chwilę!
On zatrzymał się oparł o ścianę i skrzyżował ręce na piersi. Kiedy do niego doszłyśmy Gimmy powiedziała do Cormaca.
- Nie wiem czy się znacie ale to Violleta Henriques. Nowa uczennica Hogwartu.  
-Cześć – powiedziałam z dosyć wymuszonym uśmiechem. Ale był ładny. Ładniejszy niż z opisu Gimmy
- Miło mi Ciebie poznać. Jestem Cormac McLaggen. – powiedział z uśmiechem i podał mi rękę.
- Cormac mógłbyś odprowadzić Violę do Ravenclawu bo jeszcze się gubi a ja mam pewną sprawę do załatwienia i nie mogę jej towarzyszyć
Gimmy dlaczego to zrobiłaś? – pomyślałam. Popatrzyłam na nią błagalnym tonem aby cofnęła te słowa. Ale ona pokręciła przecząco głową.
- To chodź Violu – odparł Cormac nie przestając się do mnie szczerzyć.
I posłusznie za nim poszłam. Wyszliśmy z pokoju wspólnego Gryffonów i poszliśmy w kierunku mojej wieży.
- Skąd jesteś? – zapytał
- Z Hiszpanii.
- A co się stało, że tutaj chodzisz do szkoły?
- Moja mama rozwiodła się z tatą i przeprowadziłyśmy się tutaj.
- Współczuje. – Myślałałam że się przesłyszałam. On mi współczuje. Może Gim miała rację, że mój towarzysz jest lepszy z charakteru niż Draco. Ale Draco miał to coś co mnie do niego przyciągało. – Znasz tu kogoś oprócz mnie i Gimmy? – zapytał
- Tak, Hermione, Harrego, Rona, Lune, Cho, a także Draco. – powiedziałam. Zauważyłam, że kiedy wypowiedziałam imię Draco wzdrygnął się. – Nie lubisz Draco?
- Jakoś nie przypadł mi do gustu, a Ty co o nim sądzisz?
- Według mnie jest całkiem sympatyczny.
I na tym skończyła się nasza rozmowa. Ja odpowiedziałam na zagadkę i udałam się do swojej sypialni. Dziewczyny już nie spały.
- Jak było u dziewczyn? – zapytała Luna
- A dobrze. – odparłam. Nie miałam ochoty z nimi rozmawiać , zostawiłam swoje rzeczy, wzięłam książkę od Obrony przed Czarną Magii i poszłam na śniadanie. Kiedy przekroczyłam próg Wielkiej Sali od razu poszłam do stołu Ravenclawu nawet nie szukając wzrokiem Draco. Usiadłam nałożyłam sobie na talerz dużo sałatki wielowarzywnej, zrobiłam dużo kanapek z serem, szynka, pomidorem i ogórkiem i zaczęłam przeglądać książkę.  Nic z tego nie rozumiałam. Mam jedynę nadzieję, że nauczyciel będzie dobrze tłumaczył ten przedmiot więc co nieco zrozumiem. Kiedy zjadłam śniadanie podeszłam do stołu Gryffindoru.
- Cześć chłopaki. – powiedziałam
- Cześć Violu- odpowiedzieli chórem – Jak Ci się spało? – zapytał Ron
- A w miarę dobrze.- oparłam – Możecie mi powiedzieć gdzie siedzi Cormac? – zapytałam
- Tam obok tej blondynki – powiedział Harry
- Dziękuje. – odpowiedziałam i poszłam w stronę mojego nowego kolegi. Kiedy już byłam obok niego dotknęłam jego ramienia i zapytałam
- Jaką masz lekcję teraz?
Odwrócił się i prawie wrzasnął
-Viola! Ale ty mnie przestraszyłaś. Ja Obronę przed Czarną Magią- odparł
- To dobrze. Poczekam na Ciebie chwilę i razem pójdziemy.
Kiedy na niego czekałam popatrzyłam w stronę stołu Slytherinu. Draco był zły i ciągle wydzierał się na swoich kolegów. Przyglądałam mu się do momentu kiedy Cormac mnie objął ramieniem. I tak razem udaliśmy się do Sali gdzie miała się odbyć lekcja. 

Piszcie komentarze co o tym sądzicie. 
Kocham Was. <3

9 komentarzy:

  1. Fantastyczne *.* czekam na jutrzejszy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczne *.* czekam na jutrzejszy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne *.* czekam na jutrzejszy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny - najlepszy rozdział ! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Woooah <33 Draco zazdrosny. TO mój ulubiony rodział ;) Jak ja uwielbiam czytać o zazdrości ;)
    Czekam na następny *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam rozdziały ze sceną zazdrości. Ciekawe jakby to wyglądało gdyby Viola i Cormac pocałowali się na oczach Draco... :) Czekam na NN <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale przystojniaczek :P Rozdział supper <3 Czekam z niecierpliwością na kolejny... I dziex za info na tt xx @MochOsw

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne :) Fajny plan, czekam z niecierpliwością na następny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń