czwartek, 22 sierpnia 2013

IV- Tiara Przydziału


Szłyśmy..prawie biegłyśmy do szkoły bo było tak zimno że każda z nas chciała jak najszybciej znaleźć się w murach Hogwartu. W mojej głowie kłębiła się myśl do jakiego domu przydzieli mnie Tiara Przydziału. Kiedy znajdowałam się coraz bliżej drzwi wejściowych byłam jeszcze bardziej zaniepokojona.  Kiedy minęłam mosiężne, drewniane drzwi uderzyła mnie fala ciepła. W szkole było włączone ogrzewanie, więc musiałam zdjąć bluzę. Zostałam w granatowej koszuli. Nawet nie zdążyłam przyjrzeć się obrazom na ścianach jak Gimmy pociągnęła mnie za sobą. Przechodziłyśmy z jednego korytarza w drugi, wchodziłyśmy po ruchomych schodach, zeszłyśmy północna wieżą,  minęłyśmy kolejne drzwi z kolei aż w końcu dotarłyśmy do Wielkiej Sali.
- Na razie pójdziesz do naszego stołu i nam co nieco opowiesz o sobie. – powiedziała Gimmy
Ale nie do końca ją słyszałam byłam zachwycona wyglądem Wielkiej Sali. Pięć stołów, cztery przeznaczone dla uczniów domów i jeden dla nauczycieli. Ten nauczycielski był ustawiony naprzeciwko wejścia. Sufit w Wielkiej Sali był niesamowity pokazywał on niebo… aktualnie rozgwieżdżone niebo. Nad stołami unosiły się świece. Coś pięknego. 
- Viola chodź bo Harry i Ron na Nas czekają – powiedziała z nutką rozdrażnienia w głosie Hermiona. Zabrzmiało to tak jakby chłopaki mieli jej zjeść wszystko co znajdowało się na stole. Jeszcze przez chwilę stałam i podziwiałam sufit, ale kiedy usłyszałam nerwowe tupanie Hermiony postanowiłam udać się do stołu Gryfonów.  Przechodząc obok stołu Slytherinu szukałam wzrokiem Draco. Znalałam jego brzydkich kolegów ale jego ani śladu.  Także trochę smutna dotarłam do ich stołu.  Siadając naprzeciwko Harrego mimowolnie się uśmiechnęłam bo obaj z Ronem mieli pełne talerze jedzenia. 
- Dlaczego przeniosłaś się do Hogwartu? – zapytał Harry. To był pierwszy raz kiedy się do mnie odezwał. Miał dość ciepłą barwę głosu.
- Bo moja mama rozwiodła się z ojcem i przeprowadziłyśmy się do Londynu. – odpowiedziałam jakby to dla mnie nic nie znaczyło.
- To gdzie wcześniej mieszkałaś bo masz bardzo fajny akcent? – zapytał Ron
- W Hiszpanii.
- A gdzie to jest? -  kolejne pytanie Rona
Już miałam mu odpowiedzieć że na południu Europy, a także że graniczy z Portugalią i Francją, kiedy do rozmowy wtrąciła się Hermiona..
- Ron, jak Ty możesz tego nie wiedziec?! Hiszpania wraz z Portugalią znajdują się na Półwyspie Iberyjskim to jest na południu Europy…
I zaczęła mu tłumaczyć wszystko o położeniu geograficznym mojego kraju jak jakiś wykładowca.  Tylko, że Ron jej nie słuchał skupił się na jedzeniu, a ona ciagle mówiła, mówiła i mówila nawet dosłyszałam jak mówiła mu na jakiej szerokości i długości geograficznej znajduje się Madryt.  Kiedy dalej prowadziła monolog na mównice wyszedł staruszek z długą białą broda.
- To jest Dumbledor dyrektor Hogwartu – szepnęła mi do ucha Gimmy
- Witam Was serdecznie w tym roku szkolnym. Zanim weźmiemy się za spożywanie posiłku..- w tym momencie spojrzałam na talerze Rona i Harrego i ich pełne jedzenia buzie. - .. przejdziemy do ceremonii przydziału.
Najpierw prosił do siebie po kolei wszystkich pierwszoroczniaków większość z nich trafiała do Gryffindoru.
- Mam nadzieję, że i ty trafisz do Gryffindoru- powiedziała do mnie Gimmy
- Ja też – odparłam.
- A teraz poproszę do siebie naszą nową koleżankę Violette Henriques. – powiedział przepełnionym ciepłem głosem dyrektor.  Wstałam i w tym momencie wszystkie oczy patrzyły na mnie. Kiedy popatrzyłam na stół Slytherinu nadal nie widziałam Draco. Powolnym krokiem podeszłam do Dumbledora.
- Usiądz – szepnął z uśmiechem na ustach
Usiadłam na krześle a on założył mi na głowę stary pomięty i zniszczony kapelusz.
- Gdzie Ciebie tu Henriques przydzielić…? – powiedziała zachrypniętym a zarazem piszczącym głosem Tiara. I przez chwilę jeszcze mamrotała aż w końcu odparła..- Ravenclaw!
Wtedy w koncu popatrzyłam przed siebie a w drzwiach stał Draco. Miał szyderczy uśmiech na twarzy i patrzył się prosto na mnie. Ciekawe od kiedy tam stoi.? Dumbledor podał mi moją szate a ja udałam się do stołu Ravenclawu. Usiadłam na samym brzegu, ale zaraz obok mnie pojawiła się blondynka o jasnej karnacji z niebieskimi oczami.
- Jestem Luna Lovegood – powiedziała z dziecinnym wyrazem twarzy
- Violetta Henriques- odparłam – Miło mi Ciebie poznać- dodałam
- Chcesz być ze mną i z Cho w pokoju? Bo akurat mamy jedno wolne łóżko.
- Jasne.
Wzięłam się za udo kurczaka kiedy opiekun naszego domu podał nam rozkład zajęć. Miałam:
  • ·         Obronę przed czarną magią
  • ·          Eliksiry
  • ·         Astronomię
  • ·         Historię magii
  • ·         Wróżbiarstwo
Nie wyglądało to źle. Byłam bardzo zadowola, że mam astronomię, bardzo lubiłam ten przedmiot.
- Viola a ty teraz będziesz w której klasie? – zapytała Luna
- Szóstej, a ty?
- Też.
- Mogę zobaczyć Twój plan zajęć?
- Oczywiście.
Miałyśmy razem wróżbiarstwo i eliksiry. Przynajmniej będę miała z kim siedzieć na lekcjach. Kiedy skończyłam posiłek udałam się wraz z Luną do Pokoju Wspólnego Ravenclawu. Znowu przemierzyłam dużą ilość korytarzy aż w końcu dostarliśmy do zachodniej wieży Hogwartu.
-Jak ja tutaj odnajde droge do jakiejkolwiek sali? – pomyślałam
Stanęłyśmy przed drzwiami, które miały jedynie kołatke w kształcie orła. Luna odpowiedziała na zagadkę i weszłyśmy do pokoju wspólnego. Był duży z oknami wychodzącymi na błonie. Luna pokazała mi naszą wspólną sypialnie zostawiłam tam rzeczy i zeszłam z na dół z pergaminem i piórem w ręku. Usiadłam przy oknie i zaczęłam pisać do przyjaciółki
Camilla,
Jak tam u Was początek roku szkolnego? Jak Pablo? Monica zmieniła w końcu tą fryzurę bo mówiłaś, że miała zmienić. Ja dojechałam cała i zdrowa. Już jestem przydzielona do domu -  Ravenclawu. Hogwart jest olbrzymią szkołą, nie mam pojęcia jak ja znajdę tutaj jakąkolwiek sale. Dzieciaki są tutaj dziwne. Przynajmniej niektóre, naprzykład niejaka Hermiona Granger, ona wie więcej o Hiszpanii niż my razem wzięte. Tęsknie za klimatem tamtej szkoły. Ale mam nadzieję, że przyzwyczaję się do tej i to jak najszybciej.
                                                                                                    Tęsknie. Te qui ero.
                                                                                                                                   Viola
Wzięłam swoją sowę Titi przyczepiłam jej list do nóżki i powiedziałam, że ten list jest do Camilli. Patrzyłam jeszcze na błonie na czarne pagórki i Zakazany Las. Na niebie nie było żadnej gwiazdy tylko księżyc w pełni. Patrzyłam na niego i tak bardzo chciałam aby Draco pojawił się obok i razem ze mną patrzył się w księżyc. Byłam starsznie zmęczona więc udałam się do sypialni. Luna i Cho już spały szybko przebrałam się w piżamę i wsunęłam do łóżka. Przed zaśnięciem nadal rozmyślałam o Draco. 

4 komentarze:

  1. Oo dom Roweny jest świetny ^^ czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej jestem strasznie ciekawa jak to wyjdzie z Draco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooooooo.... Myślałam, że trafi do Slytherinu.... Teraz to mnie zaskoczyłaś... hehe xx @MochOsw

    OdpowiedzUsuń
  4. Oo byłam pewna że trafi do Gryffindoru! Jestem zaskoczona.

    @Light_side_69

    OdpowiedzUsuń