Szłyśmy..prawie biegłyśmy do szkoły bo było tak zimno że
każda z nas chciała jak najszybciej znaleźć się w murach Hogwartu. W mojej
głowie kłębiła się myśl do jakiego domu przydzieli mnie Tiara Przydziału. Kiedy
znajdowałam się coraz bliżej drzwi wejściowych byłam jeszcze bardziej
zaniepokojona. Kiedy minęłam mosiężne,
drewniane drzwi uderzyła mnie fala ciepła. W szkole było włączone
ogrzewanie, więc musiałam zdjąć bluzę. Zostałam w granatowej koszuli. Nawet nie
zdążyłam przyjrzeć się obrazom na ścianach jak Gimmy pociągnęła mnie za sobą.
Przechodziłyśmy z jednego korytarza w drugi, wchodziłyśmy po ruchomych schodach,
zeszłyśmy północna wieżą, minęłyśmy
kolejne drzwi z kolei aż w końcu dotarłyśmy do Wielkiej Sali.
- Na razie pójdziesz do naszego stołu i nam co nieco
opowiesz o sobie. – powiedziała Gimmy
Ale nie do końca ją słyszałam byłam zachwycona wyglądem
Wielkiej Sali. Pięć stołów, cztery przeznaczone dla uczniów domów i jeden dla
nauczycieli. Ten nauczycielski był ustawiony naprzeciwko wejścia. Sufit w
Wielkiej Sali był niesamowity pokazywał on niebo… aktualnie rozgwieżdżone
niebo. Nad stołami unosiły się świece. Coś pięknego.
- Viola chodź bo Harry i Ron na Nas czekają – powiedziała z
nutką rozdrażnienia w głosie Hermiona. Zabrzmiało to tak jakby chłopaki mieli
jej zjeść wszystko co znajdowało się na stole. Jeszcze przez chwilę stałam i
podziwiałam sufit, ale kiedy usłyszałam nerwowe tupanie Hermiony postanowiłam
udać się do stołu Gryfonów. Przechodząc
obok stołu Slytherinu szukałam wzrokiem Draco. Znalałam jego brzydkich kolegów
ale jego ani śladu. Także trochę smutna
dotarłam do ich stołu. Siadając
naprzeciwko Harrego mimowolnie się uśmiechnęłam bo obaj z Ronem mieli pełne
talerze jedzenia.
- Dlaczego przeniosłaś się do Hogwartu? – zapytał Harry. To
był pierwszy raz kiedy się do mnie odezwał. Miał dość ciepłą barwę głosu.
- Bo moja mama rozwiodła się z ojcem i przeprowadziłyśmy się
do Londynu. – odpowiedziałam jakby to dla mnie nic nie znaczyło.
- To gdzie wcześniej mieszkałaś bo masz bardzo fajny akcent?
– zapytał Ron
- W Hiszpanii.
- A gdzie to jest? -
kolejne pytanie Rona
Już miałam mu odpowiedzieć że na południu Europy, a także że
graniczy z Portugalią i Francją, kiedy do rozmowy wtrąciła się Hermiona..
- Ron, jak Ty możesz tego nie wiedziec?! Hiszpania wraz z
Portugalią znajdują się na Półwyspie Iberyjskim to jest na południu Europy…
I zaczęła mu tłumaczyć wszystko o położeniu geograficznym
mojego kraju jak jakiś wykładowca. Tylko,
że Ron jej nie słuchał skupił się na jedzeniu, a ona ciagle mówiła, mówiła i
mówila nawet dosłyszałam jak mówiła mu na jakiej szerokości i długości
geograficznej znajduje się Madryt. Kiedy
dalej prowadziła monolog na mównice wyszedł staruszek z długą białą broda.
- To jest Dumbledor dyrektor Hogwartu – szepnęła mi do ucha
Gimmy
- Witam Was serdecznie w tym roku szkolnym. Zanim weźmiemy
się za spożywanie posiłku..- w tym momencie spojrzałam na talerze Rona i
Harrego i ich pełne jedzenia buzie. - .. przejdziemy do ceremonii przydziału.
Najpierw prosił do siebie po kolei wszystkich
pierwszoroczniaków większość z nich trafiała do Gryffindoru.
- Mam nadzieję, że i ty trafisz do Gryffindoru- powiedziała
do mnie Gimmy
- Ja też – odparłam.
- A teraz poproszę do siebie naszą nową koleżankę Violette
Henriques. – powiedział przepełnionym ciepłem głosem dyrektor. Wstałam i w tym momencie wszystkie oczy
patrzyły na mnie. Kiedy popatrzyłam na stół Slytherinu nadal nie widziałam
Draco. Powolnym krokiem podeszłam do Dumbledora.
- Usiądz – szepnął z uśmiechem na ustach
Usiadłam na krześle a on założył mi na głowę stary pomięty i
zniszczony kapelusz.
- Gdzie Ciebie tu Henriques przydzielić…? – powiedziała
zachrypniętym a zarazem piszczącym głosem Tiara. I przez chwilę jeszcze
mamrotała aż w końcu odparła..- Ravenclaw!
Wtedy w koncu popatrzyłam przed siebie a w drzwiach stał
Draco. Miał szyderczy uśmiech na twarzy i patrzył się prosto na mnie. Ciekawe od kiedy tam
stoi.? Dumbledor podał mi moją szate a ja udałam się do stołu Ravenclawu.
Usiadłam na samym brzegu, ale zaraz obok mnie pojawiła się blondynka o jasnej
karnacji z niebieskimi oczami.
- Jestem Luna Lovegood – powiedziała z dziecinnym wyrazem
twarzy
- Violetta Henriques- odparłam – Miło mi Ciebie poznać-
dodałam
- Chcesz być ze mną i z Cho w pokoju? Bo akurat mamy jedno
wolne łóżko.
- Jasne.
Wzięłam się za udo kurczaka kiedy opiekun naszego domu podał
nam rozkład zajęć. Miałam:
- · Obronę przed czarną magią
- · Eliksiry
- · Astronomię
- · Historię magii
- · Wróżbiarstwo
Nie wyglądało to źle. Byłam bardzo zadowola, że mam
astronomię, bardzo lubiłam ten przedmiot.
- Viola a ty teraz będziesz w której klasie? – zapytała Luna
- Szóstej, a ty?
- Też.
- Mogę zobaczyć Twój plan zajęć?
- Oczywiście.
Miałyśmy razem wróżbiarstwo i eliksiry. Przynajmniej będę
miała z kim siedzieć na lekcjach. Kiedy skończyłam posiłek udałam się wraz z
Luną do Pokoju Wspólnego Ravenclawu. Znowu przemierzyłam dużą ilość korytarzy
aż w końcu dostarliśmy do zachodniej wieży Hogwartu.
-Jak ja tutaj odnajde droge do jakiejkolwiek sali? –
pomyślałam
Stanęłyśmy przed drzwiami, które miały jedynie kołatke w
kształcie orła. Luna odpowiedziała na zagadkę i weszłyśmy do pokoju wspólnego.
Był duży z oknami wychodzącymi na błonie. Luna pokazała mi naszą wspólną
sypialnie zostawiłam tam rzeczy i zeszłam z na dół z pergaminem i piórem w
ręku. Usiadłam przy oknie i zaczęłam pisać do przyjaciółki
Camilla,
Jak tam u Was początek
roku szkolnego? Jak Pablo? Monica zmieniła w końcu tą fryzurę bo mówiłaś, że
miała zmienić. Ja dojechałam cała i zdrowa. Już jestem przydzielona do domu - Ravenclawu. Hogwart jest olbrzymią szkołą, nie
mam pojęcia jak ja znajdę tutaj jakąkolwiek sale. Dzieciaki są tutaj dziwne.
Przynajmniej niektóre, naprzykład niejaka Hermiona Granger, ona wie więcej o
Hiszpanii niż my razem wzięte. Tęsknie za klimatem tamtej szkoły. Ale mam
nadzieję, że przyzwyczaję się do tej i to jak najszybciej.
Tęsknie.
Te qui ero.
Viola
Wzięłam swoją sowę Titi przyczepiłam jej list do nóżki i
powiedziałam, że ten list jest do Camilli. Patrzyłam jeszcze na błonie na
czarne pagórki i Zakazany Las. Na niebie nie było żadnej gwiazdy tylko księżyc
w pełni. Patrzyłam na niego i tak bardzo chciałam aby Draco pojawił się obok i
razem ze mną patrzył się w księżyc. Byłam starsznie zmęczona więc udałam się do
sypialni. Luna i Cho już spały szybko przebrałam się w piżamę i wsunęłam do
łóżka. Przed zaśnięciem nadal rozmyślałam o Draco.
Oo dom Roweny jest świetny ^^ czekam na następny
OdpowiedzUsuńJej jestem strasznie ciekawa jak to wyjdzie z Draco :)
OdpowiedzUsuńooooooo.... Myślałam, że trafi do Slytherinu.... Teraz to mnie zaskoczyłaś... hehe xx @MochOsw
OdpowiedzUsuńOo byłam pewna że trafi do Gryffindoru! Jestem zaskoczona.
OdpowiedzUsuń@Light_side_69