… - Pocałuj mnie
kochanie- powiedział blondyn – na co czekasz? Przecież wiem że mnie po kryjomu
kochasz… Ja byłam przygnieciona do ściany jego kościste ręce były oparte nad
moimi ramionami , jego tors od mojej klatki piersiowej dzieliły milimetry.
Biała koszula przesiąknięta była perfumami Hugo Bossa. Jego niebieskie oczy świdrowały mnie na wylot.
- Nigdy w życiu –
odpowiedziałam
Przybliżył mnie do
siebie jeszcze bardziej…
- A tak w ogóle na
spierzchniete usta. Masz pomatke – dodałam i podałam mu pomatke o smaku
czekolady. …..
Zbudziłam się. Byłam cała mokra. Jak to dobrze że ten koszmar się skończył. Blondyn
… blisko mnie… co za koszmar. Kolejny
cały czas trwa. Moja mama się rozwiodła
i przeprowadziliśmy się do Londynu. A co
za tym idzie zmiana szkoły. Za jakie
grzechy? W tamtej miałam tylu przyjaciół, kochanego chłopaka. A tutaj musze
wszystko zacząć od początku. Jeszcze jak
te dzieciaki tam będą takie oschłe, bez uśmiechów na twarzy jak Ci londyńczycy
sama kupie bilet powrotny i wróce do tego ojca alkoholika.
- Viola bierz rzeczy
i chodź bo spóźnimy się na pociąg! – zawołała mama z kuchni
- Już mamo schodze..
Popatrzyłam w lustro. Kruczoczarne włosy, brązowe oczy,
ciemna karnacja wysportowana sylwetka. Na
pewno nie będę rzucała się w oczy. Nie ma co jak nic wtopie się w tłum. Wziełam walizkę i klatkę z sową Titi i
zeszłam na dół.
Mama już na mnie czekała.
- No nareszcie jesteś kochanie. – powiedziała i udała się do
samochodu. Trudno mi się z nią żegnać. Szczególnie teraz szczególnie w takich okolicznościach.
Chce żeby pojechała tam ze mną. Żebym chociaż przyzwyczaiła się do tych nowych
ludzi… Ale tak się nie da.
- Mamo, a jak w ogóle nazywa się ta szkoła magii?
- Hogwart – odparła z promiennym uśmiechem
Nazwa szkoły jak przystało na Anglie oschła i zimna.
15 min później byłam na dworcu. Wysiadłam z samochodu,
wyciągnęłam swoje bagaże i udałam się pożegnać z mamą. Ostatni raz widzę jej
pogodną twarz ciepłe orzechowe oczy ….
- Trzymaj się ciepło, kochanie. Pisz możesz nawet codziennie
jeśli będzie taka potrzeba. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też kocham mamo. – odpowiedziałam przez łzy
- Już malutka nie płacz.
I mnie przytuliła. Chciałam aby ten uścisk nigdy się nie
skonczył. Nigdy po prostu nigdy. Ale był o wiele za krótki. Wytarłam łzy i
zadążyłam powiedzieć mamie jedynie „pa” bo ruszyła z piskiem opon, gdyż
spóźniona już była do pracy. Przez chwile stałam sama pod dworcem ale po chwili
powolnym krokiem udałam się na peron 9 i ¾ . Byłam już miedzy peronem 9 a 10
kiedy nagle poczułam ten zapach….
Super się zapowiada i na pewno będę czytać :3
OdpowiedzUsuńMogłabym mieć prośbę ? Wpadłabyś na mój ? <3
http://imreallycreeaazy.blogspot.com/
Oczywiście. :)
OdpowiedzUsuńNo no początek wciągajacy :0 I love you :) ♥ @lovelsaxd ( z tt)
OdpowiedzUsuńFajnie się zaczyna ;) Na pewno będę dalej czytać xx Możesz mnie informować o nowych rozdziałach na tt? @MochOsw
OdpowiedzUsuńOczywiście ze bede. :)
OdpowiedzUsuńNo muszę przyznać, że w końcu opowiadanie w miarę na poziomie się zaczyna, co lepsze jest z Draco, a ja go w prost uwielbiam. Dlatego, iż proszę żebyś mnie informowała @DameDangerx i wiesz fajnie by było jakbyś zmieniła szablon, gdyż uwierz mi ludzie zostają na dłużej, gdy widzą jakiś fajny szablon :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie ^^
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie http://yoy-are-my-life.blogspot.com/ ;)
Oo zapowiada się świetnie.
OdpowiedzUsuńBędę wpadać ^^
@Light_Side_69
Świetny rozdział.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa, co będzie dalej xx
@Daria_Kinga