Ten rozdział dedykuje @KallaOfficial . <3 Kochanie dziekuje za wszystko. Kocham Cie.<3
W ogóle nie obchodziła mnie ta osoba która weszła do naszego przedziału. A prawdę mówiąc nie chciało mi się podnosić głowy i patrzeć na kolejne uśmiechnięte dziecko witające się ze swoimi starymi znajomymi. Więc dalej siedziałam otulona bluzą aż po czubek nosa. Aż do momentu, kiedy usłyszałam ten przepełniony sarkazmem głos. Głos tego blondyna.
- No no no… i kto tu siedzi? Szlama ze swoimi przyjaciółmi
wybrancem Potterem i Weasleyem.. pff.. a to kto?
Gdy zadał to pytanie poczułam uścisk w żołądku i stado
motyli naraz. Dziwne uczucie. Odwróciłam głowę, wstałam i uśmiechnęłam się do
niego.
- Jestem Violetta Henriques.- powiedziałam szczerząc się jak
głupia.
- Draco Malfoy – burknął – Widzę że znaleźliście kolejną
kujonke do kolekcji. – dodał tak obojętnie że aż moje serce w ułamku sekundy
rozpadło się na tysiące drobnych drobniutkich kawałeczków. I wyszedł. Tak po
prostu wyszedł.
- Nie przejmuj się nim. To kretyn – powiedział Ron. Widać że
chciał mnie w jakiś sposób podnieść na duchu , żebym się nim nie przejmowała.
Ale kiedy zobaczył moją mine i zbierające się w oczach łzy odpuścił i zaczął
rozmowę ze swoimi przyjaciółmi na temat nowych przedmiotów jakie miały być w
tym roku szkolnym. Oparłam głowę o szybę
i patrzyłam na zachodzące słońce za soczysto zielonymi pagórkami. I
przypominałam sobie starą szkołę, znajomych, Pablo, przyjaciółkę Camile po
prostu wszystko i wszystkich a także każdą śmieszną sytuacje. Przypomniała mi
się lekcja kiedy wraz z Camila siedziałyśmy pod ławką albo kiedy siedziałam u
niej na barana. Prawdę mówiąc nigdy nie spotkałam tak zadufanych w sobie,
chamskich, bezczelnych i oschłych ludzi. U nich nawet uśmiech wydaje się
wymuszony, sztuczny. A tam każdy był uśmiechnięty, pogodny, życzliwy znało się
każdego. Z prawie każdym się utrzymywało kontakty, pomagało w zajęciach a tu
jest… o wiele inaczej. I jednak to cud że znam imiona i nazwiska tych czterech
osób. W tym jego… Draco… Draco… Za oknem była już noc a z każdą sekundą miałam
przed oczami wyraźniejszą twarz Draco… Kiedy nagle poczułam ciepły oddech nad
swoich uchem.
- Viola …- szepnął Ron
- hymn…
- śpisz?
- Nie, a czemu pytasz?
- Bo niedługo będzie możliwość kupienia słodyczy, więc
chciałem się zapytać czy byś nie chciała czegoś kupić.
Słodycze. Jak ja dawno ich nie jadłam. Dopiero do mnie dotarło
że miałam że ostatnio w buzi jakieś pół roku temu… Kiedy to na moje urodziny
Pablo dał mi w prezencie kosz słodyczy.
-Oczywiście, że bym chciała.
Nie minęło 5 minut kiedy przy drzwiach do naszego przedziału
pojawił się duży wózek ze słodyczami. Ja kiedy dopadłam tego wózka wykupiłam
prawie połowę jego zawartości. Harry, Ron i Hermiona dziwnie na mnie popatrzyli
ale co tam. Smak czekolady w ustach był
w stanie poprawić wszystko nawet to że Draco tak źle mnie potraktował. Kiedy skończyłam trzecie opakowanie czekolady
do naszego przedziału weszła ruda, piegowata dziewczyna o szarych wpadających w
niebieski odcień oczach. Była strasznie podobna do Rona więc to zapewne jego
siostra.
- Hermiono, czy masz może przy sobie tą książkę o którą
miałaś mi pożycz…- nie skończyła zdania kiedy zauważa mnie w przedziale. Od
razu się zmieszała nie wiem dlaczego – Jestem Gimmy Weasley.
- Violetta Henriques. – powiedziałam z uśmiechem i podałam
Gimmy rękę na jej twarzy pojawił się pierwszy szczery uśmiech
- Opowiadali Ci coś o Hogwarcie? – zapytała
- Nie
- Jak to?! – była bardzo zdziwiona.
- Bo się nie pytała..- oparł Ron
- A to ty nie mogłeś jakoś zagadać , po prostu jej czegoś
opowiedzieć o szkole, może jest nieśmiała i nie chciała zaczynać rozmowy. Jak oni nie chcieli Ci nic powiedzieć o
szkole ja to zrobie
I zaczęła opowiadać o Hogwarcie. O tym że są cztery domy
Gryffindor ( do którego ona, Hermiona, Ron i Harry należeli) Hufflepuff ( tzw.
Puchoni ) , Ravenlaw i Slytherin ( do którego należał Draco i jego koledzy). Opowiedziała
mi o opiekunach domów o tym czym każdy dom się charakteryzuje. O quidditchu
ogólnie o nauczycielach, dyrektorze i o Hagridzie – ich przyjacielu , który
mieszkał przy Zakazanym Lasie. O Tiarze która przydzielała osoby do domów. Po 3
godzinach mówienia o Hogwarcie pożegnała się z nami i udała się do swojego
przedziału. A ja byłam coraz bardziej pewna że w tym momencie zaczyna się
przygoda mojego życia właśnie tutaj - w Hogwarcie. Niedługo po wyjściu Gimmy
pociąg zaczął zwalniać bo zaczęliśmy się zbliżać do „mojego” nowego domu. Była mgła więc widziałam tylko przebijające
się światła zamku.. Wszyscy brali swoje
rzeczy i wychodzili z przedziałów ja dalej siedziałam bo nie widziałam sensu w
pchaniu się na korytarz. Po dłuższej chwili
było mniej ludzi na korytarzu więc wzięłam swoją walizkę i udałam się do
wyjścia. Zimne powietrze otuliło moją
twarz. Było chyba nad ranem bo nawet w
najcieplejszej bluzie telepałam się z zimna. Niedaleko stała Hermiona z Gimmy.
Podeszłam do nich i razem udałyśmy się do zamku.
Piszcie komentarze jestem ciekawa waszej opinii na temat tego opowiadania. :)

Nie lubię rona nadal. Draco niech nie obraza. A jak Violetta trafi do jego domu?
OdpowiedzUsuńJuż jutro zobaczysz. :P
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać ^^
OdpowiedzUsuńJuż nie wiem co mam pisać.... Po prostu czekam na następny rozdział ;) @MochOsw xx
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że Violetta trafi do Slytherinu. Do Rona mam jakoś mieszane uczucia, za to Gimmy polubiłam. Czekam na next @DameDangerx
OdpowiedzUsuńSuper :)
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na kolejną część :)
Mam nadzieję, że trafi do Slytherinu! 'rudy piegowaty i dziwny z twarzy' - haha tym opisem mnie urzekłaś! Esencja Ronalda!
OdpowiedzUsuńZaczyna się ciekawie :) Ciężko powiedzieć mi coś więcej po 3 rozdziałach :) Jest kilka błędów interpunkcyjnych jednak są one praktycznie niezauważalne i za mało zdań rozbudowanych, złożonych (jak na mój gust) to jedyne do czego mogę się przyczepić.
Niemniej jednak, jako, że dawno nie czytałam love story z Draco, które nie było Dramione, to z niecierpliwością ością czekam na dalszy rozwój akcji :)
Pozdrawiam ciepło :)
@freak_panda
Podoba mi się ^^
OdpowiedzUsuń@Light_Side_69