Wpadłam do swojej sypialni po drodze zdejmując szatę.
Rzuciłam ją na swoje łóżko.
- Cześć – powiedziała Cho
- Cześć – opowiedziałam – O której jest kolacja?
- O 18. A na parapecie masz pocztę.
Popatrzyłam na parapet. Siedziały na niej dwie sowy jedna o
jasnych piórach – Titi i druga ciemna mojej mamy.
- Camilla odpisała! – wrzasnęłam i podbiegłam do sowy. Wzięłam
list i zaczęłam czytać
Viola!
Ja też za Tobą bardzo tęsknie ta szkoła bez Ciebie to nie to samo co
kiedyś. Jest już za nudno. Haha… Te Twoje śmieszne teksty. Zapewne teraz
udajesz bardzo miłą, kulturalną ale jak poznasz ludzi w końcu będziesz sobą- tą
zakręconą pozytywnie wariatką. Monica tak zmieniła wygląda gorzej niż
wcześniej. Ma taką asymetryczną fryzurę. A Pablo… ehh. Jest z Inez. Ciągle się
przytulają, całują. Współczuje Ci. Ale Ciebie znając już masz jakiegoś na oku.
Trzymaj się tam słonko. Kocham Cię
Camilla
No świetnie po prostu świetnie. Nie ma mnie w szkole a on
już jest z inną. No mógł poczekać chociaż ten miesiąc, dwa. Ale jak widać już
go jaja swędzą. Wzięłam kawałek pergaminu i odpisałam Camilli.
Camilla
Może masz rację co do tego, że w końcu się do
tego miejsca przyzwyczaję. Ale będzie trudno. A co do Pablo mam go gdzieś i tak
związek na odległość nie miałby najmniejszego sensu. Heh tak mam kogoś na oku i
dzisiaj się z nim spotykam. Mam nadzieję że coś z tego będzie. Bo jest idealny.
Nie uwierzysz to blondyn. Haha… ja i blondyn. Jednak wszystko potrafi się
zmienić. Ty negujesz to, że ja jestem kulturalna. Osz TY…! Tutaj raczej będę
cały czas taka bo inaczej się nie da.
Viola
Wysłałam sowę. I się uśmiechnęłam bo za trzy godziny miałam
się z nim spotkać. Za trzy?! O matko… wzięłam sowę mamy wyciągnęłam list .
Kochanie,
Wszystko jest w porządku? Jak znajomi jacyś normalni? Jak pierwsze
lekcje? Podoba Ci się w ogóle? A jedzenie dobre? Przynajmniej cokolwiek jesz ?
Kocham Cię. I bardzo tęsknie.
Twoja
kochana Mama
Mamo
Tak u mnie wszystko w porządku. Lekcje są ciekawe, a nauczyciele to
póki co centaur i duch. Ale potrafią prowadzić lekcje. Hogwart jest dużą
szkołą, tak dużą że nadal nie wiem gdzie są dane sale. Znajomi mam ich dopiero
kilku. Ale są dość sympatyczni i mądrzy. Ja trafiłam do domu zwanego Ravenclaw.
Heh spodobał mi się jeden chłopak z innego domu. Mam się z nim dzisiaj spotkać.
I nie truj mi o Pablo. On dla mnie nie istnieje. Jego dziewczyną jest Inez,
więc wiesz co to znaczy. Ten chłopak z którym mam się spotkać ma na imię Draco
jest blondynem o niebieskich jak ocean oczach i jest nieziemsko zbudowany.
Wiem, że nigdy nie lubiłam blondynów ale tan ma coś takiego w sobie że mi na jego
widok zapiera dech w piersi. Tak jem. Trudno tutaj jeść tyle co w domu. Na
stołach jest dużo jedzenia. Więc nie da nie jeść co najmniej trzech talerzy.
Także o moje jedzenie się martw. Wielka Sala w której jemy posiłki ma sufit
przedstawiający niebo na przykład rozgwieżdżone.
I ja też za Tobą bardzo tęsknie. Nawet nie masz pojęcia jak mi Ciebie
tutaj brakuje. Najgorsze jest to, że nie mam z kim codziennie szczerze
porozmawiać ani się przytulić. Mam nadzieję, że to się zmieni.
Kocham
Cię
Viola
Kiedy wysłałam list do mamy, czułam się jakby kamień spadł
mi w końcu z serca. Podniosłam się z łóżka i stanęłam przed szafą. No i kolejny
problem w co ja mam się ubrać? Wyjrzałam przez okno. Była ładna słoneczna
pogoda. Żadnej chmurki na niebie. Stałam jeszcze jakieś dobre 10 min przed
szafa aż w końcu postanowiłam założyć czerwone rurki, białą bluzkę z nadrukiem
ręki sweter w paski i czerwoną arafatkę. A co do butów to czarne trampki.
Wzięłam rzeczy do łazienki i poszłam się umyć. Po odświeżeniu się stanęłam
przed lustrem , i zastanawiałam się od czego zacząć rozmowę z Draco.
Cześć co robiłeś
po lekcjach?
Hey, jak ci minął dzień?
Cześć to co będziemy robić?
Jednak najlepiej będzie jak on zacznie rozmowę. Tak, tak
będzie dobrze. Założyłam ubrania. I zaczęłam suszyć włosy. Następnie je
wyprostowałam i wyszłam z łazienki.
- Na kolacje musze być w szacie?
-Tak
Założyłam szatę i zeszłam wraz z Luną na kolacje. Kiedy
weszłam do jadalni od razu popatrzyłam na stół Slytherinu. Nie widziałam Draco.
Usiadłam przy stole i zaczełam jeść. Prawdę mówiąc nie mogłam bo byłam zarazem
tak podniecona i zestresowana spotkaniem z Draco że nie mogłam totalnie nic
przełknąć. Posiedziałam jeszcze chwilkę. W końcu wstałam i ruszyłam ku wyjściu.
Przy samych drzwiach złapała mnie Gimmy.
- Szkoda, że Tiara nie przydziela Cie do Gryffindoru.
- Ja też tego żałuje.
- Robisz coś dziś wieczorem.? Bo z Hermioną urządzamy babski
wieczór.
- Tak muszę się z kimś spotkać. Następnym razem do Was
wpadne. – odparłam i poszłam do pokoju wspólnego.
Kiedy tam szłam
zastanawiałam się jak to będzie wyglądać. Czy mnie pocałuje? Czy chociaż muśnie
moje usta albo przytuli? Boje się tego spotkania ale zarazem bardzo tego chce.
Chce być z nim sam na sam. W sypialni
zdjęłam szatę i zobaczyłam jak wyglądam. Szału nie było ale dziwnie nie
wyglądałam a to już wielki plus. Troszeczkę się pomalowałam i wyszłam. Jakoś trafiłam do drzwi wyjściowych i
powolnym krokiem przemierzałam błonie. Słońce chowało się za pagórkami , wiatr
oplatał moje policzki. Miałam jeszcze pięć minut do spotkania więc udałam się
nad jezioro. Byłam coraz bliżej brzegu
kiedy usłyszałam głos dziewczyny.
- Dracusiu dlaczego Ty się z nią chcesz spotkać? Przecież ja
wiem, że Ty tylko kochasz.
Tam był Draco z tą dziewczyną która siedziała obok niego na
stołówce.
- Bo chcę ją zauroczyć w sobie i dzięki niej mieć dobrą
ocenę z Hostorii Magii. Rozumiesz?
- Ale podoba Ci się?
-Nie.
Kiedy to usłyszałam moje serce nie miało już dla kogo bić.
Łzy same zaczęły mi płynąć z oczu i pobiegłam powrotem w stronę zamku. Dlaczego
ja zawszę muszę zakochiwać się w takich debilach? Dlaczego…? I zaczęłam jeszcze
bardziej płakać. Biegłam na oślep bo przez łzy już nic nie widziałam. W mojej
głowie było tylko jedno słowo… dlaczego. Dobiegłam do drzwi i wpadłam na
Harrego.
- Co Ci się stało? – zapytał
- To nic takiego. Możesz mnie zaprowadzić do Gimmy i
Hermiony.?
-Jasne.
Razem poszliśmy do Pokoju Wspólnego Gryffonów całą drogę
milczeliśmy a ja płakałam. Harry powiedział kod do obrazu i weszliśmy do pokoju
wspólnego. Gimmy jak mnie zobaczyła podbiegła i od razu zaprowadziła do swojej
sypialni. Usiadłam na łóżku i płakałam. Płakałam ryczałam ja bóbr w dodatku się
zasmarkałam, rozmazałam tusz do rzęs i wyglądałam jak dziecko Hiroszimy i Nagasaki. Gimmy nie zwracała
na to uwagi tylko mnie przytuliła. Z mp4
Gimmy leciała jakaś piosenka na wiem nie widziałam jaka. Ale zapamiętałam
refren.
Hey now, hey now
Don't dream it's over
Hey now, hey now
When the world comes in
They come, they come
To build a wall between us
We know they won't win
Don't dream it's over
Hey now, hey now
When the world comes in
They come, they come
To build a wall between us
We know they won't win
Cudny, cudny, cudny <3 Nie mogę się doczekać następnego :)
OdpowiedzUsuńAch co mogę napisać , cudowny jak zawsze. Kocham cie za to , że to piszesz <3
OdpowiedzUsuńWspaniały! Już myślałam że to spotkanie będzie naprawdę, a tu proszę, zaskoczyłas mnie szczerze mówiąc, myślę że pozytywnie, bo potrafisz przetrzymac w niepewności :) czekam n następny rozdział :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne!
OdpowiedzUsuńUwielbiam twoje opowiadanie ! :D Juz pisalam na tt za jest swietne ale musze sie znow powtorzyc. Piszesz genialnie iiiii normalnie brak slow. Ciekawa jestem.co sie dalej stanie. Weny i buziaki Xx @aniaaa_x
OdpowiedzUsuńsuper opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńPotterhead @cojawera
Świetne :)
OdpowiedzUsuńJestem strasznie ciekawa co dalej :3
super blog! to spotkanie baardzo fajne *,*. czekam na kolejny , dodaj jak najszybciej! i zapraszam do mnie,nowy rozdział http://percyjacksonandthegreeks.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń