środa, 28 sierpnia 2013

X- Walka


Stali naprzeciwko siebie z zaciętymi minami. Patrzyli na siebie jakby jeden chciał zabić drugiego. Na horyzoncie nie było już słońca, ale nie było ciemno tylko szarawo. Stałam z różami w ręku i patrzyłam z przerażeniem w oczach na to się działo na błoniach.
-Expelliarmus – krzyknął Draco i szmaragdowy błysk poleciał z stronę Cormaca. Ten poleciał 15 metrów do tyłu. Kiedy wstał i się otrzepał z kurzu krzyknał
- Impedimento – krzyknał Cormac.
- Serpensorita!
- Sectumsempra –  Draco upadł na ziemię i  wił się w bólu. A jego ciele pojawiały się plamy krwi. Rany były coraz cieższe.
- Coś Ty zrobił? – Krzyczałam na Cormaca. – Pogieło Cie?!
- Nie. – odpowiedział ze spokojem w głosie. Wypowiedział zaklecie i wyczarowany przez Draco wąż znikł. Podbiegłam do Draco wzięłam różdżkę i zaczęłam dotykać ran i szeptać
-Ferula. – Nic nie pomaga. Zaklnęłam pod nosem. Spróbowałam nastepnego zaklęcia. Chociaż trudno było bo zaczęłam płakać, z tej bezsilności, bo widziałam jak Draco jeszcze bardziej cierpi.
-Episkey – zaczęłam szpetać i dotykać różdżką ran. Trochę pomogło. – Wytrzymaj jeszcze trochę. Proszę. – powiedziałam. Podniosłam się i pobiegłam po pielęgniarkę.  Kiedy byłam w połowie drogi do gabinetu wpadłam na Cormaca. Złapał mnie przyciągnął do siebie i zaczął całować.Miał perfumy z wydzieliny kaszalota. Najmodniejsze w tym sezonie.  Im dłużej tym namiętniej. Pod wpływem dziwnych emocji zaczęłam odwzajemniać jego pocałunek. Kiedy przypomniałam sobie o leżącym i konającym Draco. Przerwałam pocałunek i pobiegłam do skrzydła szpitalnego. Zdyszana podbiegłam do pielęgniarki.
- Co się stało?- zapytała. Była młoda, wyglądała na kobietę około 35 wieku życia. Niebieskooka brunetka, szczupła i dość wysoka
- Draco… - Zaczęłam płakać. Pielęgniarka zrozumiała, że to coś poważnego i pobiegła razem ze mną na błonie. Podbiegła do niego i zaczęła szeptać zaklęcia.
- Nie jest dobrze – tylko tyle powiedziała i zabrała go do skrzydła szpitalnego. – Będę musiała zastosować zaklecie Zapomniania. Ja zostałam na błoniach. I zaczęłam płakać. Zaklecie zapominania. Draco będzie musiał mnie od nowa poznać. Póki co ważne jest aby ona go wyleczyła. Inaczej ja nie wiem co zrobię Cormacowi. Siedziałam i ryczałam robiło się coraz zimniej. Mgła znowu ogarnęła Zakazany Las. Siedziałam jeszcze chwile, w końcu poszłam do skrzydła szpitalnego zobaczyć jak czuje się Draco. Jak to teraz będzie, przecież już był moim chłopakiem i ona mu wyczyści pamieć. Super. Lepszego scenariusza być nie mogło. Muszę zacząć wszystko od nowa. Muszę przecież nie będę z Cormaciem. On jest za miły, za kulturalny, a ja potrzebuje kogoś takiego jak Draco. Czyli jego bo nikt nie jest tak chamski, bezczelny jak on. Kiedy weszłam tam pielęgniarka poinformowała mnie, że Draco śpi. Pomimo tego poszłam zobaczyć jak wygląda. Był blady i obandażowany. Bandaże były przesiąknięte krwią. Oddychał płytko. Usiadłam krześle obok niego.
- Jeszcze będziemy razem – szepnęłam .
Zastanawiałam się jak to jeszcze będzie i zasnęłam na krześle obok Draco.

Krótki rozdział. Według mnie beznadziejny. A Wy co o nim sadzicie. ? Piszcie w komentarzach. 

3 komentarze:

  1. Nie jest beznadziejny jest świetny :D Czekam na NN <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny rozdział ;) nie moge sie doczekać aż Draco sie obudzi ;) jedynym minusem dla mnie że cała akcja dzieje sie w tak którkim czasie, za szybko troche dla mnie. Ale poza tym super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajny :) mam nadzieję, że Draco znów pokocha Viole :3

    OdpowiedzUsuń